﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Dyrektor — gospodarz zakładu”> 
<author_1=””>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-06”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Mamy wielu dobrych, przodujących dyrektorów, którzy czują się w pełni odpowiedzialnymi za swój zakład, którzy dobrze realizują dyrektywy partii i rządu. Wystarczy przyjrzeć się realizacji planów asortymentowych, wskaźnikom jakościowym i finansowym, jakie osiągają ZPB im. Marchlewskiego w Łodzi, aby stwierdzić, że dyrektor tow. Nowak jest dobrym gospodarzem. Nie jest również przypadkiem, że w zakładach tych rodzi się dużo cennych inicjatyw (Wandy Sygdziak, majstra Morawskiego, zespołu mistrza Janiaka). Dyrektor Nowak umie bowiem oprzeć się o inicjatywę załogi i rozwijać ją. Przodującym dyrektorem w hutnictwie jest tow. Andrzej Orłowski, dyrektor huty „Bobrek”. Huta „Bobrek” osiąga coraz lepsze rezultaty, zarówno pod względem obniżenia kosztów własnych, jak i likwidacji nietrafionych spustów oraz wybraków.
Nie brak jednak, niestety, i przykładów odwrotnych. W Lubskich Zakładach Ceramiki Budowlanej (dyr. Kurzawski) brak jest elementarnego porządku. Nie na darmo okoliczna ludność, charakteryzując gospodarkę zakładu, mówi, że przy takim bałaganie „niedługo kominów nie będzie widać”.
Mimo pomyślnych wyników produkcyjnych, dużej operatywności, nie można jednak nazwać dobrym dyrektorem tow. Maksymiliana Zielińskiego z huty „Florian”. Zamiast pracować z ludźmi, stosuje on niesłuszną metodę pokrzykiwania. 
Nie wystarczy jednak od dyrektora tylko wymagać, żądać, aby dobrze kierował zakładem, trzeba mu również pomagać. Pomoc tę powinny mu dawać przede wszystkim centralne zarządy i ministerstwa oraz instancje i organizacje partyjne.
Bardzo często jednak „pomoc” Centralnego Zarządu lub ministerstwa ogranicza się do powierzchownej inspekcji zakładu, dokonanej przez jakiegoś pracownika, inspekcji, która nie pociąga za sobą pomocy organizacyjnej, a której wyniki czasem są nawet zatajane przed dyrektorem.
Wspominaliśmy o szkodliwych metodach stosowanych wobec dyrektorów przez Centralny Zarząd Przemysłu Metali Nieżelaznych. Szkodliwość ich polega poza wszystkim innym i na tym, że ograniczają one, osłabiają inicjatywę dyrektora. A chodzi właśnie o to, aby dać naszym dyrektorom więcej swobody w rozwijaniu inicjatywy, nie ograniczać każdego ich kroku dziesiątkami zarządzeń i poleceń, których często nie zdążą oni nawet przeczytać. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

